26 - 09 - 17

Pajacyk.gif

 


 prof. Henryk MIERZEJEWSKI (1881-1929), inżynier mechanik, wybitny specjalista w dziedzinie obrabialności i teorii plastyczności metali, twórca metrologii technicznej w Polsce, autor pierwszej polskiej monografii poświęconej obróbce skrawaniem, konstruktor obrabiarek, inicjator krajowej produkcji narzędzi pomiarowych, organizator polskiego przemysłu obrabiarkowego, założyciel Stowarzyszenia Mechaników Polskich i jego pierwszy prezes, redaktor Przeglądu Technicznego, pionier zagadnień organizacji i zarządzania.


Henryk Mierzejewski tak wysoko cenił swą profesję, iż poinformował swoich studentów, aby nie tytułować go profesorem, ale... inżynierem. I tak też podpisywał swoje artykuły: inż. H. Mierzejewski, profesor Politechniki Warszawskiej.

Ten wybitny przedstawiciel polskiej inteligencji pierwszej połowy XX stulecia, podobnie jak i wielu jego kolegów, został pozbawiony możliwości ukończenia studiów w kraju. Jako członek PPS i redaktor nielegalnego pisma Wici zostaje aresztowany i skazany na zesłanie na Sybir. Tylko dzięki staraniom swego wuja, popularnego pisarza Stefana Krzywoszewskiego, udaje się karę zesłania zamienić na wydalenie poza granice imperium rosyjskiego. Wyjechał do Liege, gdzie podejmuje studia i uzyskuje w 1909 r. z odznaczeniem dyplom inżyniera mechanika. W Liege działał w Zarządzie Stowarzyszenia Polskiej Młodzieży Postępowej "Unia". Mimo propozycji pozostania za granicą postanawia, korzystając z amnestii, wrócić do Warszawy. Z czasem zostaje nauczycielem w słynnej Szkole Mechaniczno-Technicznej H. Wawelberga i S. Rotwanda.

Za pośrednictwem Kasy im. J. Mianowskiego tłumaczy i wydaje drukiem rozprawę "Zasady organizacji naukowej zakładów przemysłowych". Przybliżenia tej tematyki w ówczesnej Polsce nie sposób przecenić. Ta pozycja wydawnicza łącznie z oryginalnym dorobkiem Karola Adamieckiego w zakresie nauki o organizacji i zarządzaniu wyznacza przez wiele lat standardy w tej dziedzinie. Dodajmy, że nie tylko w Polsce.

PRAGMATYK

Dokonania inżyniera Henryka Mierzejewskiego stają w ostrej opozycji do ongiś dość mocno utrwalonych społecznych mitów. Takich, jak rzekomy brak praktyczności u polskiej inteligencji, jej nazbyt romantyczny stosunek do rzeczywistości, uprawianie nauki li tylko dla satysfakcji poznawczej etc. Innymi słowy, podkreślanie nazbyt rozbudowanej "strony duchowej" z wyraźną szkodą dla cech takich pragmatyzm, racjonalizm, utylitarność.

Henryk Mierzejewski jest wybitnym przedstawicielem polskiej inteligencji nowej generacji. Inteligencji w równym stopniu poczuwającej się do spełniania obywatelskich powinności i wrażliwej na krzywdę społeczną, ale też potrafiącej posiadaną wiedzę skutecznie wykorzystać na pożytek rozwoju gospodarczego.

Mierzejewski znalazł się w pierwszej grupie osób, którym przyznano tytuły profesorskie na Politechnice Warszawskiej. Za naturalne uważał przeznaczyć swe honoraria na organizację Laboratorium Obróbki Metali i Pomiarów Warsztatowych. Jako profesor zwyczajny konstrukcji i technologii obrabiarek, dziekan Wydziału Mechanicznego stawia laboratorium na bardzo wysokim poziomie naukowo-badawczym i dydaktycznym. Nie uważa, że uczelnia jest wyizolowaną enklawą, gdzie "uprawia" się tylko naukę. (Skonstruował m.in. stanowisko do obserwacji metodą mikroskopową do badań przebiegu i mierzenia oporów skrawania. Jako pierwszy w świecie zastosował metodę mikrofilmowania do badania mechanizmów tworzenia się wióra. Film prezentowany na międzynarodowej konferencji naukowej w Hadze spotkał się ogromnym zainteresowaniem uczonych z całego świata. W tej dziedzinie ogłosił nowatorską pracę "Podstawy mechaniki ciał plastycznych").

Swoje laboratorium uczynił przyczółkiem dla nowo powstającego wówczas w Polsce przemysłu maszynowego. Wskutek jego osobistych starań udało się było przekonać firmę Stowarzyszenia Mechaników Polskich z Ameryk S.A. (SMPA), aby uruchomić produkcję narzędzi i obrabiarek w Pruszkowie i Porębie. Inż. Mierzejewski był uznanym ekspertem Związku Przemysłu Metalowego i miał ogromny udział w tworzeniu i koordynacji programów produkcyjnych obrabiarek w Polsce. Pod jego kierunkiem opracowano w Ministerstwie Przemysłu i Handlu normy na potrzeby przemysłu maszynowego w Polsce. Współdziałał nader aktywnie w utworzeniu Polskiego Komitetu Normalizacyjnego (PKN). Odegrał też rolę kluczową w zapoczątkowaniu prac nad Międzynarodowym Układem Tolerancji i Pasowań, uczestnicząc czynnie w pracach międzynarodowego gremium uczonych w Pradze w 1928 r.

POŻYTKI Z... HISTORII

Przez całe życie zawodowe był niezwykle czynny na polu działalności społecznej. Zdobył sobie powszechny szacunek inteligencji technicznej w Polsce i cieszył się ogromnym autorytetem.

Był znanym i uznanym działaczem środowiska inżynierskiego. Już w 1915 r. został wybrany na członka Zarządu Koła Mechaników przy Stowarzyszeniu Techników Polskich w Warszawie. Był delegatem VII Nadzwyczajnego Zjazdu Techników Polskich w Warszawie w 1917 r., wygłaszając referat "Odbudowa przemysłu a obrabiarki". Szacunek środowisk naukowo-technicznych zdobył swą na wskroś pozytywistyczną pracą.

Umiał docenić wkład inżynierów w rozwój kraju, ale też i nie obawiał się głoszenia poglądów niepopularnych. Często zajmował bardzo krytyczne stanowisko także wobec ówczesnego ruchu inżynierskiego oraz struktur organizacyjnych stowarzyszeń technicznych.

W 1929 r. pisał na łamach Przeglądu Technicznego w artykule "Stan i zadania stowarzyszeń technicznych" m.in.:

Gdy się porównywa nasze stosunki przedwojenne z cudzoziemskimi, ogarnia nas przede wszystkim uczucie zazdrości wobec nieskrępowanego rozwoju narodów niepodległych. I zarazem budzi się uzasadniona duma, że w ciężkim nad wyraz okresie niewoli zdobyliśmy się na zorganizowanie we wszystkich trzech zaborach stowarzyszeń technicznych, posiadających lokale, że nasze zjazdy techniczne stanowiły poważne manifestacje solidarności ogólnonarodowej, że stworzyliśmy prasę techniczną. (...) Co się zaś tyczy prądów umysłowych, to dawało się zauważyć grupy intelektualne, skupiające się przy Redakcji "Przeglądu Technicznego", Komitecie "Technika" i przy kołach zawodowych. (...) W kołach dążących do zorganizowania ścisłej i planowej współpracy nauki z przemysłem, dojrzewa od kilku lat myśl o konieczności przegrupowania naszych stowarzyszeń technicznych w duchu zmienionych potrzeb Polski. W kołach tych odczuwane jest wyraźne niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy. (...) Nadchodzi jednak chwila, gdy omawiana sprawa musi ruszyć z miejsca. Polska musi posiadać przemysł, opierający się o bogactwa naturalne kraju i twórcze siły narodu (...). Jedną z dróg, wiodących do celu, jest zbliżenie ośrodków myśli naukowej do twórczej pracy przemysłowej. Właściwym terenem omawianej współpracy są obecnie wszędzie stowarzyszenia inżynierskie. Popierając materialnie badania, podejmując wydawnictwa naukowe, zakładając i prowadząc czasopisma naukowe, ogólne, specjalne, organizując zjazdy i konferencje, rozbudowują one inicjatywę i skierowują ją na właściwe tory.

"Jakakolwiek reforma polskiego życia technicznego jest sprawą niezmiernie ważną i pilną, wszelki zbyteczny pośpiech w tym kierunku byłby niewskazany. Należy dobrze rozważyć wszystkie strony zagadnienia, by potem nie poprawiać decyzji nieprzemyślanych".

(...) zdaniem naszym, typ działalności stowarzyszeniowej opartej wyłącznie na współżyciu towarzyskim inżynierów i techników wszystkich specjalności, na odczytach urządzanych periodycznie, na utrzymywaniu biblioteki i czytelni pism technicznych przeżył się całkowicie tak zagranicą, jak i u nas. (...) Punktem jasnym działalności są zjazdy i konferencje poświęcone ważnym zagadnieniom technicznym, których zakres, a przede wszystkim poziom polepsza się z roku na rok. (...) stowarzyszenia powinny działać w ścisłym porozumieniu. Jedną z form takiego porozumienia uważam zorganizowanie federacji stowarzyszeń inżynierskich: elektryków, hydrotechników, lądowców, mechaników, metalurgów itd."

Autor podsumowując swoje refleksje pisze: federacja w działalności swojej powinna się kierować zasadami ustalonymi już przez większość poważnych stowarzyszeń cudzoziemskich, wybierających wzory najlepsze, dobrze przystosowane do naszych warunków. Ścisła współpraca czynników naukowych z twórczym odłamem przemysłu zachęcania młodzieży inżynierskiej do studiów podyplomowych, podniesienia poziomu prasy technicznej, osamotnionej dziś i borykającej się o byt, bezwzględna walka o trwałe warunki rozwoju - oto wytyczne działalności Federacji związków inżynierskich.

Na koniec zaś przestrzega:

Prof. dr W. Święcicki, rektor PW, podkreślił we wspomnieniach o Henryku Mierzejewskim, że zajmując się zagadnieniami metaloznawstwa, metalurgii, technologii mechanicznej stał się on pionierem pracy nad ustaleniem optymalnych metod współdziałania nauki z przemysłem i bezpośrednią wytwórczością. I tym samym jego zasługi na tym polu pozostaną trwałym dorobkiem w historii przemysłu polskiego.

Prof. dr B. Stefankowski z PW, żegnając na Cmentarzu Powązkowskim zmarłego 28 czerwca 1929 r. profesora Mierzejewskiego powiedział: Choć sam ustalał tolerancje dla produkcji, dla siebie był bez wszelkiej tolerancji. Mierzył siły na zamiary, nie zamiar podług sił. Oddany całkowicie pracy naukowej i publicznej, nie miał dla siebie wytchnienia. Zawsze stawał ofiarnie do pracy, wysuwając na czoło interes nauki i społeczeństwa.

Większość swoich fundamentalnych prac ogłaszał w Przeglądzie Technicznym, z którym przez dwa dziesięciolecia bardzo blisko współpracował, w latach 1919-20 brał nawet udział w jego redagowaniu, zaś w 1923 r. był jego redaktorem naczelnym.

Informacje zasięgnięto z artykułu Waldemara Bielskiego "W kręgu praktycznych korzyści" [Przegląd Techniczny 20/2005]

Pamiątki po profesorze w zbiorach ZCE

Poniższe dokumenty przekazał bibliotece ZCE wnuk założyciela SIMP, dr Henryk Mierzejewski.

Kopia strony tytułowej pracy F. W. Taylora z 1913 r. przetłumaczonej przez prof. H. Mierzejewskiego Fotografia obu profesorów na wycieczce w okolice Suchedniowa

 

 

Zachodniopomorskie
Centrum Edukacyjne
71 - 699 Szczecin, ul. Hoża 6
sekretariat@zce.szczecin.pl
Zapraszamy na wycieczkę po Szczecinie